Planowaniew notesie DIY jest alternatywą dla książkowego kalendarza

Planowanie w notesie DIY i kalendarzu

Mistrzynią planowania to ja nie jestem, ale lubię planowanie w notesie DIY. Moje życie to raczej swobodna improwizacja, niż z góry rozpisany scenariusz. Nie znoszę przymusu, z góry narzuconych terminów i ogólnie stanu, że coś muszę zrobić.

Ot natura. Wolność i przygoda 🙂
Ale terminu umówionego spotkania, wizyty u fryzjera czy lekarza, to muszę pilnować jak każdy. A że pamięć mam bardzo dobrą tyle,  że czasami zapomnę ją ze sobą zabrać,muszę wspomagać się zapiskami. Dlatego preferuję zapisanie takich planów. A że uwielbiam wszelkie papierowe prace, to wykonuje sporo własnych notesów.
Wnętrze notesu DIY na planowanie, notatki, rysunki
Do tych celów służą właśnie modne ostatnio plannery.
Rozwinęła się nawet specjalna dziedzina w scrapbookingu poświęcona takim papierowym kalendarzom.  
Taki planner można kupić, ale ładny zaprojektowany pod uniwersalne potrzeby kosztuje około stu złotych.

Planowanie w notesie DIY

Najprościej więc zrobić sobie własny. Wystarczy jakiś notesik, trochę kolorowych papierów, kilka ozdób, taśm, spinaczy czy kolorowych pisaków  i własny organizer handmade gotowy.
Nie musi być on od razu na cały rok. Ja do połowy roku miałam inny, którego pojemność już się wyczerpała.planowanie w notesie DIY to przyjemna i pożyteczna rozrywkawka
Kiedy się znudzi, można go zmienić i zaprojektować w innym stylu, tak jak ja to zrobiłam.
 

2. Kalendarz DIY

Jeśli chcecie mieć fajny kalendarz na biurku, wystarczy przerobić trochę nudny, firmowy kalendarz stojący. Czasami dostajemy takie firmowe gadżety, które nijak trafiają w nasz gust. Zatem przerobienie go to nic trudnego.
Według własnego uznania można go udekorować i zyskuję on zupełnie inne życie. Każdy miesiąc może mieć swój własny, indywidualny styl.
Zwykły, firmowy alendarz na biurko przerobiony na kolorowy planer DIY
A Wy używacie na co dzień kalendarzy, planerów, notesów lub terminarzy?
Może skusicie się na planowanie w notesie DIY ?
 
 
Zajrzyj po inne moje inspiracje na prowadzenie planera:
 
 
Na moim Instagramie znajdziecie na bieżąco wiele innych inspiracji.
Zapraszam 🙂
 
https://www.instagram.com/p/B3G0LiHo7GQ/?utm_source=ig_web_copy_link

Podobne wpisy

62 komentarze

  1. Czytam i sama do siebie się śmieję,
    jakbym czytała o sobie,
    dokładnie mam tak samo jak Ty
    Kalendarz,planer,przypominajka bardzo mi się podoba nie przeczę,
    i chciałabym taki mieć,
    tylko znając mnie pewnie zapomniałabym do niego zajrzeć niestety

  2. Cudny jest Twój planner, muszę przyznać, że to niezwykle przydatna rzecz. Ja wszystko zapisuję w kalendarzu, który wisi na ścianie 🙂 Jak siebie znam, to zapominałabym zaglądać do notesu 😉 Ale plannery baaardzo mi się podobają, mam na taki gadżet ogromną ochotę. Gorąco pozdrawiam Monika 🙂

  3. Ja najważniejsze sprawy zapisuję w kalendarzu w telefonie, pozostałe w kalendarzu w pracy,wszystko planuje i staram sie zarządzać swoim czasem i chyba jestem dobrym organizatorem. Twoje Plannery są urocze i pewnie chętnie do nich zaglądasz, najważniejsze,żeby mieć czas na to na co się chce:)) pozdrówka:)

  4. ja też używam kalendarzy bo moja pamięć przechodzi kryzys. Moje dziecko jest wyjątkowo niegrzeczne i naprawdę wszystko zapisuje. A ten pierwszy organizer jest przecudowny może zrobiłabyś taki dla mnie a ja przygotuję skrzyneczkę specjalnie dla Ciebie ???Zapraszam do mnie w końcu jest nowy post. :))

    1. A ja powoli powinnam zacząć używać. Rzeczywiście niektóre rzeczy wylatują z głowy, choć myślałam, że czy dłużej będę je zapisywać na moim mózgowym twardym dysku będę ćwiczyła sobie pamięć. Z niektórymi datami to wychodzi inne biorą w łeb.

    1. A to mam taki malutki kalendarzyk w torebce:) większy by mi się nie zmieścił:) ale to raczej do wizyt u lekarza czy do zapisania tytułu książki, żeby mieć pod ręką w księgarni. Ale już przepisy oddzielnie zapisuję. Jakoś nie lubię rmieć wszystko w jednym bo później nie mogę znaleźć:)
      Ale fakt jest taki, że dużo informacji mi umyka bo nie mam kiedy zapisać.

  5. Mam co roku podręczny kalendarz, w którym zapisuję ważne terminy. Lubię też mieć przy sobie mały notes na ciekawe cytaty, myśli. Nie lubię notować w telefonie. Ale tak piękny organizer pewnie żal by mi było zapisywać. : )

  6. Holly, cudeńka zrobiłaś, piękne i jeszcze praktyczne!!! Ja kalendarz używam który jest i notatnikiem i planerem i wszystkim naraz:))) nie potrafię używać tylko telefonu, lubię te wszystkie karteczki i kartuszki powkładane, tam coś namalowane coś przyklejone i waży z tonę, ale sprawia mi przyjemność!!!!! Miłego weekendu!!!!!

  7. Ja sobie zapisuję wszystko na sklerotkach,ale i tak zapominam gdzie co zapisałam i wciąż je wertuję:))Mam owszem takie śliczne zapiśniki ale nie uwierzysz-szkoda mi w nich pisać bo są takie ładne:)))jeden kalendarz scrapkowy mam od 2014 roku i w nim wciąż zapisuję adresy nowych koleżanek ,ważne dla mnie strony,telefony,ale on tak będzie ze mną zawsze nie patrząc na rok:)))

  8. Oj, z tą pamięcią to u mnie też krucho: pamięć mam bardzo dobrą, ale bardzo krótką… W ogóle mam wrażenie, że po urodzeniu dziecka mam też straszne problemy z koncentracją, o pamięci już nie wspominając… Świetne te plannery! A korzystając z okazji zapraszam na małe letnie rozdanie do siebie 🙂 Marta

  9. Wspaniały planner! Ja chyba bym zapomniała, że żyję bez swojego kalendarza. Co prawda swój kupiłam w dyskoncie za kilka złotych, ale sprawdza się genialnie i jak nie zajrzę do niego z rana, to często coś przegapię. Lubię też po fakcie odnotować jakiś fakt, że gdzieś byłam, kogoś spotkałam (nasze spotkanie odznaczyłam na zielono :D). Czasem zapiszę listę rzeczy do zrobienia, czasem jakiś pomysł, czy cytat… Personalizowany planner to super sprawa!
    Pozdrawiam!

  10. Ja także korzystam z terminarzy, bo wtedy czuję się bezpieczna w całym tym natłoku informacji. Obowiązkowo w kuchni wisi rozpisany do maksa kalendarz ze wszystkimi ważnymi sprawami. Jednak tak cudownego kalendarza jak Twój nie posiadam… Pozdrawiam cieplutko 🙂

  11. Ja preferuję kalendarz. Mam od kilku lat taki skórzany, w którym wymieniam tylko jedną część, z aktualnym kalendarzem. Reszta zapisków zostaje i nie muszę stałych przypominajek przepisywać co roku. Trochę mnie drażnił, jego wygląd, kiedy był zupełnie nowy, a w ciągu kilku lat "znosił" się i nabrał charakteru:)

  12. Śliczny jest Twój planner, muszę przyznać, że to niezwykle przydatna rzecz 🙂 Ja też lubię sobie wszystko notować, bo wiele umyka w codziennym pędzie…. Jednak ja wszystko piszę na karteluszkach i oblepiam nimi lodówkę :)))))) Jak siebie znam, to zapominałabym zaglądać do notesu ;))))) Ale plannery baaardzo mi się podobają, mam na taki gadżet ogromną ochotę. Muszę się przestawić i jakoś nauczyć z niego korzystać :))))
    Ściskam serdecznie, Agness:)

  13. Dla mnie byłoby to za mało, moja przyjaciółka skleroza, która notorycznie mnie odwiedza, powoduje, że muszę mieć kalendarz wiszący w konkretnym miejscu i na nim nanoszę wszelkie wizyty i ważne zdarzenia. Kalendarz nie byle jaki bo musi jeszcze mieć opcję oznaczania każdego dnia, to wymóg, abym do niego podeszła i przesunęła ,,kwadracik" i tym sposobem spojrzała na niego 😀
    Sama widzisz 😀
    Ale twój podręczny kalendarzyk jest śliczny 😀

    1. Ale to wystarczy użyć różnych kolorów zapisków i wszystko się mieści a kalendarz staje się kolorowy 😀 Albo jakieś nalepki… Oj na pewno byś coś świetnego wymyśliła 😀 W każdym razie każdy pomysł jest dobry jeśli jest skuteczny :))))
      Buziaki

  14. Ja Kochana jako rasowy belfer muszę mieć kalendarz bo inaczej nie jestem w stanie spamiętać co komu obiecałam, a najważniejsze w pracy nauczyciela to być konsekwentnym; tak więc we wrześniu najważniejsza rzecz jaką muszę kupić to jest planner, który musi być odpowiednio duży by wszystko skrupulatnie notować:-)
    Natomiast w życiu prywatnym korzystam z kalendarza w telefonie:-) jak do tej pory to wystarcza:-)
    Twoje plannery jak zwykle cudowne:-)
    Pozdrawiam:-)

Dodaj komentarz